Są pewne zestawy kolorów, które utkwiły mi w mózgu i nie chcą sobie pójść. Kombinacja czerń plus 'benzynka' (powszechne określenie na metaliczne koraliki mieniące się zielenią, błękitem, fioletem i złotem, jak benzyna na powierzchni kałuży) plus złoto i (opcjonalnie) morska zieleń jest jednym z nich. Zainspirowały mnie pawie pióra, fakt że czerni w nich nie ma ani śladu, ale w koralikowych zestawieniach pasuje :)
Pokazywałam już kółka:
I bransoletkę cellini spiral:
Powstała też flat spiral, bo uświadomiłam sobie że takiej jeszcze nie zrobiłam, więc nadrobiłam szybko:
I, do kompletu, indiańskie kolczyki:
Nowością są pawie pióra, no bo jak pawia inspiracja kolorem, to dlaczego nie kształtem ;)
niedziela, 14 sierpnia 2011
niedziela, 7 sierpnia 2011
Tęczowo mi...
... bywa ;)
Muszę przyznać ze mam skłonność do kolorów. I do dziwnych połączeń kolorów. I do cieniowania. I tak, czasem do tęczy, zwłaszcza jak jest mi - albo za oknem, ale to się na ogół łączy - smutno, źle i szaro.
Muszę przyznać ze mam skłonność do kolorów. I do dziwnych połączeń kolorów. I do cieniowania. I tak, czasem do tęczy, zwłaszcza jak jest mi - albo za oknem, ale to się na ogół łączy - smutno, źle i szaro.
niedziela, 17 lipca 2011
wtorek, 12 lipca 2011
Pawie
Nie wiem ile lat się przymierzałam do tego wzoru, ale zmobilizowały mnie urodziny przyjaciółki i chęć podarowania jej czegoś naprawdę WOW ;) Po fioletowych powstały inne wersje, mam też plany na kolejne, ale muszę odpocząć.
poniedziałek, 30 maja 2011
poniedziałek, 9 maja 2011
piątek, 8 kwietnia 2011
Ważki
Robiłam kiedyś wsuwki do włosów ozdabiane ważkami.
I pewnego dnia znajoma spytała czy dałoby się zrobić takie podobne, tylko z ażurowymi skrzydełkami z drutu. Jak zwykle odstawiłam to na dalszy plan, ale pomysł wracał i w końcu kiedyś, dość przypadkiem, popełniłam takie coś:
Po drugiej sztuce zorientowałam się że właściwie po co się męczyć z pleceniem odwłoka z drobnicy, jeśli można po prostu użyć większych koralików, jest łatwiej i ładniej. Od tego czasu ważkowe broszki stały się jednym z moich znaków rozpoznawczych - zdarza mi się robić kilka pod rząd, a potem przez trochę nie moge na nie patrzeć :)
I pewnego dnia znajoma spytała czy dałoby się zrobić takie podobne, tylko z ażurowymi skrzydełkami z drutu. Jak zwykle odstawiłam to na dalszy plan, ale pomysł wracał i w końcu kiedyś, dość przypadkiem, popełniłam takie coś:
Po drugiej sztuce zorientowałam się że właściwie po co się męczyć z pleceniem odwłoka z drobnicy, jeśli można po prostu użyć większych koralików, jest łatwiej i ładniej. Od tego czasu ważkowe broszki stały się jednym z moich znaków rozpoznawczych - zdarza mi się robić kilka pod rząd, a potem przez trochę nie moge na nie patrzeć :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

