Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lutego 2015

Bliźniaki

Koraliki Twins i Super Duo. Co za dziwny wynalazek, pomyślałam kiedy się pojawiły w sprzedaży. Następnie zrobiłam solidny zapas kilku kolorów, przyjrzałam im się dokładnie, stwierdziłam że ujdą i odłożyłam do pudełka, żeby dojrzały. Po odpowiednim czasie (jakieś trzy lata) odkurzyłam pudełko, wyjęłam je i uznałam że może jednak coś z nich zrobię.

Na pierwszy ogień poszły kolczyki dla siostry, w moich ulubionych metalicznych niebieskich mixach:

 Drugie wiekopomne dzieło - wisior. Z innym koralikowym wynalazkiem, żeby było bardziej drapieżnie. Wyszło tak fajnie, że aż chwilowo zapomniałam że właściwie nie noszę wisiorów i jakoś tak wpadł do mojej osobistej szkatułki:


Po wymyśleniu oplotu powstały jeszcze kolczyki. Dostała je w prezencie moja siostrzenica, aktualnie w fazie mrocznej nastoletniej:


Podobno się spodobały :)

I z zupełnie innej beczki: Martva Natura od jakiegoś czasu jest na  Facebooku. Założyłam tego bloga za namową koleżanki, która uznała że sama goła strona na Picasie jest 'mało społecznościowa'. Dotarło do mnie, że jak ma być społecznościowo, to na całego, bo kto czyta blogi jeśli może fanpejdże. Okazało się też, że jakoś trudniej się zmobilizować do aktualizowania bloga (co widać zresztą w częstotliwości wpisów).

niedziela, 17 czerwca 2012

Rombowo znów :)


Prawdopodobnie powinnam zacząć tę notkę od 'dawno mnie tu nie było' albo coś takiego :) Tak się dość dziwnie i nagle złożyło, że siedzę we Francji od połowy marca. Pracuję w niezbyt często odwiedzanym zamku jako, jak to ładnie ujął mój kolega, cieć. A ponieważ mam do dyspozycji stolik i krzesło przy duuużym oknie od południa oraz zabrałam ze sobą ponad cztery kilogramy koralików, cóż, dłubię. Głównie kolie, ale przestałam umieć robić zdjęcia kolii, więc wstawię dziś mniejszość, czyli kolczyki. Wszystkie uplecione dla odmiany z koralików Toho, nie Preciosy, wszystkie wyjątkowo mało frędzlaste.






Wybaczcie jakoś zdjęć, nie wiem czy pokłócił się ze mną aparat, czy tutejsze światło. Także tło pozostawia trochę do życzenia, nie wpadłabym chyba w Polsce na zastosowanie białej foliowej reklamówki, ale dała całkiem znośny efekt, w porównaniu z podłogą. Beżowo-brązowa kolorystyka jest winą pewnych braków w zasobach - pakowałam się jak ostatnie cielę, i jeszcze kilkanaście godzin przed podróżą, i nie dość że spakowałam dość niewiele czarnych koralików, to jeszcze zapas czarnej nici też miałam niewielki :)
Mam nadzieję, że uda mi się niedługo pokazać naszyjniki, których wydłubałam niemal dwadzieścia - i mam nadzieję że przeskoczę dwudziestkę, mam na to jeszcze troszkę ponad dwa tygodnie :)
na razie - au revoir!

piątek, 17 lutego 2012

Czerń i czerwień

Znów komplet, tym bardziej w jednym z najbardziej klasycznych zestawień kolorystycznych. Miał być duży i w zdecydowanych kolorach.

Zaczęłam od wyplecenia bransoletki:
Wydała mi się jednak zbyt delikatna, więc na wszelki wypadek zrobiłam też masywniejszą wersję, jak się okazało - słusznie:

Do tego kolia, zmodyfikowałam wzór który kiedyś mi nie wyszedł i teraz pięknie się układa:


Jeśli chodzi o kolczyki, nie zastanawiając się dłużej zrobiłam bardziej rozbudowaną wersję 'indiańców':

niedziela, 12 lutego 2012

(Pod)morskie opowieści

Podejrzewałam że jak w końcu zrobię sobie bloga, to prędzej lub później zapomnę o nim na śmierć ;)
Po dłuższej przerwie prezentuję zamówiony komplet w podwodnych klimatach.

Naszyjnik z drobnych koralików i bursztynu:

 Lepiej jednak prezentuje się na ekspozytorze:


Kolczyki - koralowce:

Bransoletka:
I kolczyki - rybki na dokładkę :)

wtorek, 13 września 2011

Romby



Nie wiem jakim cudem udało mi się ich jeszcze nie pokazać :) Kolczyki w kształcie rombów. Całkiem spore jak na mój gust (nie noszę dużych kolczyków, tylko raczej dłuuugie), o 'konsystencji' sztywnego materiału typu dżins. Będą kiedyś kolejne, bo wzór ma potencjał :) Moimi faworytami jeśli chodzi o deseń są te ostatnie, chociaż kolorystycznie najbardziej podchodzą drugie :)

niedziela, 14 sierpnia 2011

Pawich inspiracji ciąg dalszy

Są pewne zestawy kolorów, które utkwiły mi w mózgu i nie chcą sobie pójść. Kombinacja czerń plus 'benzynka' (powszechne określenie na metaliczne koraliki mieniące się zielenią, błękitem, fioletem i złotem, jak benzyna na powierzchni kałuży) plus złoto i (opcjonalnie) morska zieleń jest jednym z nich. Zainspirowały mnie pawie pióra, fakt że czerni w nich nie ma ani śladu, ale w koralikowych zestawieniach pasuje :)

Pokazywałam już kółka:
 I bransoletkę cellini spiral:
 Powstała też flat spiral, bo uświadomiłam sobie że takiej jeszcze nie zrobiłam, więc nadrobiłam szybko:



 I, do kompletu, indiańskie kolczyki:



Nowością są pawie pióra, no bo jak pawia inspiracja kolorem, to dlaczego nie kształtem ;)



niedziela, 7 sierpnia 2011

Tęczowo mi...

 ... bywa ;)
Muszę przyznać ze mam skłonność do kolorów. I do dziwnych połączeń kolorów. I do cieniowania. I tak, czasem do tęczy, zwłaszcza jak jest mi - albo za oknem, ale to się na ogół łączy -  smutno, źle i szaro.






wtorek, 12 lipca 2011

Pawie

Nie wiem ile lat się przymierzałam do tego wzoru, ale zmobilizowały mnie urodziny przyjaciółki i chęć podarowania jej czegoś naprawdę WOW ;) Po fioletowych powstały inne wersje, mam też plany na kolejne, ale muszę odpocząć.