Koraliki Twins i Super Duo. Co za dziwny wynalazek, pomyślałam kiedy się pojawiły w sprzedaży. Następnie zrobiłam solidny zapas kilku kolorów, przyjrzałam im się dokładnie, stwierdziłam że ujdą i odłożyłam do pudełka, żeby dojrzały. Po odpowiednim czasie (jakieś trzy lata) odkurzyłam pudełko, wyjęłam je i uznałam że może jednak coś z nich zrobię.
Na pierwszy ogień poszły kolczyki dla siostry, w moich ulubionych metalicznych niebieskich mixach:
Drugie wiekopomne dzieło - wisior. Z innym koralikowym wynalazkiem, żeby było bardziej drapieżnie. Wyszło tak fajnie, że aż chwilowo zapomniałam że właściwie nie noszę wisiorów i jakoś tak wpadł do mojej osobistej szkatułki:
Po wymyśleniu oplotu powstały jeszcze kolczyki. Dostała je w prezencie moja siostrzenica, aktualnie w fazie mrocznej nastoletniej:
Podobno się spodobały :)
I z zupełnie innej beczki: Martva Natura od jakiegoś czasu jest na Facebooku. Założyłam tego bloga za namową koleżanki, która uznała że sama goła strona na Picasie jest 'mało społecznościowa'. Dotarło do mnie, że jak ma być społecznościowo, to na całego, bo kto czyta blogi jeśli może fanpejdże. Okazało się też, że jakoś trudniej się zmobilizować do aktualizowania bloga (co widać zresztą w częstotliwości wpisów).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 lutego 2015
niedziela, 17 czerwca 2012
Rombowo znów :)
Wybaczcie jakoś zdjęć, nie wiem czy pokłócił się ze mną aparat, czy tutejsze światło. Także tło pozostawia trochę do życzenia, nie wpadłabym chyba w Polsce na zastosowanie białej foliowej reklamówki, ale dała całkiem znośny efekt, w porównaniu z podłogą. Beżowo-brązowa kolorystyka jest winą pewnych braków w zasobach - pakowałam się jak ostatnie cielę, i jeszcze kilkanaście godzin przed podróżą, i nie dość że spakowałam dość niewiele czarnych koralików, to jeszcze zapas czarnej nici też miałam niewielki :)
Mam nadzieję, że uda mi się niedługo pokazać naszyjniki, których wydłubałam niemal dwadzieścia - i mam nadzieję że przeskoczę dwudziestkę, mam na to jeszcze troszkę ponad dwa tygodnie :)
na razie - au revoir!
piątek, 17 lutego 2012
Czerń i czerwień
Znów komplet, tym bardziej w jednym z najbardziej klasycznych zestawień kolorystycznych. Miał być duży i w zdecydowanych kolorach.
Zaczęłam od wyplecenia bransoletki:
Wydała mi się jednak zbyt delikatna, więc na wszelki wypadek zrobiłam też masywniejszą wersję, jak się okazało - słusznie:
Do tego kolia, zmodyfikowałam wzór który kiedyś mi nie wyszedł i teraz pięknie się układa:
Jeśli chodzi o kolczyki, nie zastanawiając się dłużej zrobiłam bardziej rozbudowaną wersję 'indiańców':
Zaczęłam od wyplecenia bransoletki:
Wydała mi się jednak zbyt delikatna, więc na wszelki wypadek zrobiłam też masywniejszą wersję, jak się okazało - słusznie:
Do tego kolia, zmodyfikowałam wzór który kiedyś mi nie wyszedł i teraz pięknie się układa:
Jeśli chodzi o kolczyki, nie zastanawiając się dłużej zrobiłam bardziej rozbudowaną wersję 'indiańców':
niedziela, 12 lutego 2012
(Pod)morskie opowieści
Podejrzewałam że jak w końcu zrobię sobie bloga, to prędzej lub później zapomnę o nim na śmierć ;)
Po dłuższej przerwie prezentuję zamówiony komplet w podwodnych klimatach.
Naszyjnik z drobnych koralików i bursztynu:
Lepiej jednak prezentuje się na ekspozytorze:
Kolczyki - koralowce:
Bransoletka:
I kolczyki - rybki na dokładkę :)
Po dłuższej przerwie prezentuję zamówiony komplet w podwodnych klimatach.
Naszyjnik z drobnych koralików i bursztynu:
Lepiej jednak prezentuje się na ekspozytorze:
Kolczyki - koralowce:
Bransoletka:
I kolczyki - rybki na dokładkę :)
wtorek, 13 września 2011
Romby
Nie wiem jakim cudem udało mi się ich jeszcze nie pokazać :) Kolczyki w kształcie rombów. Całkiem spore jak na mój gust (nie noszę dużych kolczyków, tylko raczej dłuuugie), o 'konsystencji' sztywnego materiału typu dżins. Będą kiedyś kolejne, bo wzór ma potencjał :) Moimi faworytami jeśli chodzi o deseń są te ostatnie, chociaż kolorystycznie najbardziej podchodzą drugie :)
niedziela, 14 sierpnia 2011
Pawich inspiracji ciąg dalszy
Są pewne zestawy kolorów, które utkwiły mi w mózgu i nie chcą sobie pójść. Kombinacja czerń plus 'benzynka' (powszechne określenie na metaliczne koraliki mieniące się zielenią, błękitem, fioletem i złotem, jak benzyna na powierzchni kałuży) plus złoto i (opcjonalnie) morska zieleń jest jednym z nich. Zainspirowały mnie pawie pióra, fakt że czerni w nich nie ma ani śladu, ale w koralikowych zestawieniach pasuje :)
Pokazywałam już kółka:
I bransoletkę cellini spiral:
Powstała też flat spiral, bo uświadomiłam sobie że takiej jeszcze nie zrobiłam, więc nadrobiłam szybko:
I, do kompletu, indiańskie kolczyki:
Nowością są pawie pióra, no bo jak pawia inspiracja kolorem, to dlaczego nie kształtem ;)
Pokazywałam już kółka:
I bransoletkę cellini spiral:
Powstała też flat spiral, bo uświadomiłam sobie że takiej jeszcze nie zrobiłam, więc nadrobiłam szybko:
I, do kompletu, indiańskie kolczyki:
Nowością są pawie pióra, no bo jak pawia inspiracja kolorem, to dlaczego nie kształtem ;)
niedziela, 7 sierpnia 2011
Tęczowo mi...
... bywa ;)
Muszę przyznać ze mam skłonność do kolorów. I do dziwnych połączeń kolorów. I do cieniowania. I tak, czasem do tęczy, zwłaszcza jak jest mi - albo za oknem, ale to się na ogół łączy - smutno, źle i szaro.
Muszę przyznać ze mam skłonność do kolorów. I do dziwnych połączeń kolorów. I do cieniowania. I tak, czasem do tęczy, zwłaszcza jak jest mi - albo za oknem, ale to się na ogół łączy - smutno, źle i szaro.
wtorek, 12 lipca 2011
Pawie
Nie wiem ile lat się przymierzałam do tego wzoru, ale zmobilizowały mnie urodziny przyjaciółki i chęć podarowania jej czegoś naprawdę WOW ;) Po fioletowych powstały inne wersje, mam też plany na kolejne, ale muszę odpocząć.
poniedziałek, 30 maja 2011
poniedziałek, 9 maja 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
