niedziela, 11 grudnia 2016

Się dzieje się - Warszawa i Kraków, zapraszam! :)

Trochę mnie tu nie było ;) Przez to trochę zdarzyło się kilka rzeczy. Martva Natura oficjalnie wyszła z szuflady i stała się działalnością gospodarczą, ale za całkiem niedługo będzie się zamykać. Mam nadzieję że nie na zawsze, tylko na miesiąc do dwóch, badam możliwości.

I tak w najbliższym czasie - jeśli przypadkiem będziecie w Warszawie 17.12, to zapraszam na Alterfair vol. 3 Targi mody alternatywnej :) Impreza odbędzie się w Club70 przy Waliców 9. Będzie można obejrzeć i nabyć ciekawą biżuterię, gorsety, suknie i dodatki. Czas trwania: 12:00-20:00, ale ja będę musiała uciec godzinę wcześniej bo mam pociąg :)
Link do wydarzenia na FB: TUTAJ :)

Dzień później, czyli 18.12, będę natomiast w Krakowie na cyklicznym Art&Food Bazar. Tym razem impreza odbędzie się w przestrzeni Małopolskiego Ogrodu Sztuki przy Rajskiej 12 (moim zdaniem łatwiej wejść od Szujskiego). Jeszcze nie wiem czy na poziomie parteru i piwnicy czy tylko piwnicy, ale z pewnością będzie to dobrze oznaczone na miejscu :) Jak zwykle sporo wystawców z jedzeniem, a w strefie Art ręcznie robione kosmetyki i równie ręcznie robiona biżuteria (na obu wydarzeniach będzie zaprzyjaźniony stempunkowy team - Mad Artisans, bardzo polecam). 11:00-17:00, niedziela.
Link TUTAJ :)

A teraz pokażę kilka zdjęć, żeby nie było że wrzucam gołego posta z samą treścią bo to nie wypada ;)









terfair vol. 3 Targi mody alternatywnejfair vol. 3 Targi mody alternatywnej

piątek, 20 lutego 2015

Nowa kolia

Popełniłam nową kolię. I postaram się na przyszłość pamiętać o tym, żeby nie kombinować i nie układać dwóch wzorków co drugi segment, dodatkowo jeden z nich urozmaicając kryształkiem, bo przy moim roztargnieniu się to kończy mnóstwem prucia.

Na ekspozytorze:


 Na żywym ekspozytorze:


Zbliżenie na szczegóły wzoru:



Ponieważ naszyjnik formą i kolorystyką kojarzy mi się trochę z Egiptem, zgłaszam go do wyzwania Kreatywnego Kufra - Wyjątkowe kobiety: Kleopatra




środa, 11 lutego 2015

Bliźniaki

Koraliki Twins i Super Duo. Co za dziwny wynalazek, pomyślałam kiedy się pojawiły w sprzedaży. Następnie zrobiłam solidny zapas kilku kolorów, przyjrzałam im się dokładnie, stwierdziłam że ujdą i odłożyłam do pudełka, żeby dojrzały. Po odpowiednim czasie (jakieś trzy lata) odkurzyłam pudełko, wyjęłam je i uznałam że może jednak coś z nich zrobię.

Na pierwszy ogień poszły kolczyki dla siostry, w moich ulubionych metalicznych niebieskich mixach:

 Drugie wiekopomne dzieło - wisior. Z innym koralikowym wynalazkiem, żeby było bardziej drapieżnie. Wyszło tak fajnie, że aż chwilowo zapomniałam że właściwie nie noszę wisiorów i jakoś tak wpadł do mojej osobistej szkatułki:


Po wymyśleniu oplotu powstały jeszcze kolczyki. Dostała je w prezencie moja siostrzenica, aktualnie w fazie mrocznej nastoletniej:


Podobno się spodobały :)

I z zupełnie innej beczki: Martva Natura od jakiegoś czasu jest na  Facebooku. Założyłam tego bloga za namową koleżanki, która uznała że sama goła strona na Picasie jest 'mało społecznościowa'. Dotarło do mnie, że jak ma być społecznościowo, to na całego, bo kto czyta blogi jeśli może fanpejdże. Okazało się też, że jakoś trudniej się zmobilizować do aktualizowania bloga (co widać zresztą w częstotliwości wpisów).

środa, 23 lipca 2014

Kolia łowicka :)






Jakoś tak znów zaniedbałam bloga. Do powrotu zmobilizował mnie Kreatywny Kufer i jego wyzwanie tematyczne - Łowicz. Od razu miałam w głowie wizję konkretnego wzoru, tylko trzeba było dobrać kolory koralików. Zadanie wcale nie okazało się łatwe, naszyjnik wyplotłam ostatecznie z sześciu odcieni i nie wiem czy nie jest jednak zbyt kolorowy i nie ma barw bardziej indiańskich niż łowickich - z drugiej strony to luźna inspiracja, są paski, są kolory, a to dwie rzeczy z którymi folklor łowicki zawsze mi się kojarzył.







Za każdym razem jestem zdumiona, jak bardzo może się różnić dany wzór, w zależności od wykorzystanych materiałów. To trzecia odsłona tego naszyjnika, i za każdym razem wyglądał zupełnie inaczej. Dla przypomnienia poprzednie dwie wersje: 




Oczywiście już mam pomysły na kolejne wersje, ale pewnie poczekają trochę ;)


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Nadrabiam zaległości :)

Część przynajmniej. Znów trochę naszyjników, starszych i młodszych. Jakoś dziwnie się złożyło, że głównie w błękitach, to jeden z moich ukochanych kolorów, a koralikowe błękity srebrzone w środku są obłędne :)





wtorek, 9 kwietnia 2013

Kolie, ciąg dalszy

Znów zaniedbałam bloga, a że zrobiłam trochę nowych rzeczy i trochę nowych zdjęć - wrzucam. Dla odmiany w kolorze :)









wtorek, 17 lipca 2012

Kolie - potencjalnie ślubne ;)

Muszę przyznać, że od zawsze podziwiam osoby specjalizujące się w tworzeniu biżuterii ślubnej - mam mdłości, kiedy muszę dłuższy czas pracować w tej gamie barw :) Ale jakoś tak się złożyło, że zafiksowana na kolie wyjęłam z pudełka woreczki z białymi, kremowymi i beżowymi koralikami i z rozpędu machnęłam kilka, a co ;) Bez kontrastu, bardzo monochromatyczne, bo nawet nie próbowałam mieszać odcieni, niestety również bez żadnych bardziej ozdobnych elementów typu kryształki, bo nie spakowałam.







Z jednej strony wydają mi się mdłe i nudne (moja siostra: czegoś mi w nich brakuje... już wiem, koloru!), z drugiej mają taki koronkowy urok.