piątek, 17 lutego 2012

Czerń i czerwień

Znów komplet, tym bardziej w jednym z najbardziej klasycznych zestawień kolorystycznych. Miał być duży i w zdecydowanych kolorach.

Zaczęłam od wyplecenia bransoletki:
Wydała mi się jednak zbyt delikatna, więc na wszelki wypadek zrobiłam też masywniejszą wersję, jak się okazało - słusznie:

Do tego kolia, zmodyfikowałam wzór który kiedyś mi nie wyszedł i teraz pięknie się układa:


Jeśli chodzi o kolczyki, nie zastanawiając się dłużej zrobiłam bardziej rozbudowaną wersję 'indiańców':

niedziela, 12 lutego 2012

(Pod)morskie opowieści

Podejrzewałam że jak w końcu zrobię sobie bloga, to prędzej lub później zapomnę o nim na śmierć ;)
Po dłuższej przerwie prezentuję zamówiony komplet w podwodnych klimatach.

Naszyjnik z drobnych koralików i bursztynu:

 Lepiej jednak prezentuje się na ekspozytorze:


Kolczyki - koralowce:

Bransoletka:
I kolczyki - rybki na dokładkę :)

sobota, 1 października 2011

Kolie cz. 4

Ostatnia - chwilowo - odsłona plecionych naszyjników, tym razem dla odmiany nowe wzory :)

Skromny, gęsto tkany, w typie krywulki - wystraszył mnie, bo kiedy go skończyłam, nie dał się ułożyć w płaskie kółko, co na ogół oznacza fatalne układanie się na szyi. Ale przymierzyłam na siebie, na ekspozytor, jeszcze raz na siebie i było dobrze. Kilka dni później jeszcze raz spróbowałam go ułożyć na płasko - i się udało. Magia, normalnie. Wzór jest fajny, na pewno będę powtarzać, niekoniecznie w tak monochromatycznej wersji.









I bardziej skomplikowana, siateczkowa plecionka. Cieniowana, bo lubię cieniowanie, chociaż niekoniecznie w tej gamie kolorów. Też był początkowy problem z układaniem, ale przeciągnęłam dodatkową nitkę przez górną partię naszyjnika i leży świetnie, za to nie ma możliwości ułożenia go na płasko w linii prostej - w sumie po co? ;) Kolorystyka jest dość kulinarna: kawa, karmel, miód i lód. Do tego wzoru też na pewno wrócę, marzy mi się cieniowanie od żółci do ciemnej czerwieni. A może nie będzie cieniowania, tylko jeden kolor z akcentami? jeszcze nie wiem :)



poniedziałek, 26 września 2011

Kolie cz. 3

Nadal wałkujemy ten sam schemat, tym razem z drobnym urozmaiceniem - rurkami. Uwielbiam rurki, zwłaszcza skręcone - bosko łapią światło.

Oczywiście nie mogłam sobie odmówić 'pawiego' zestawu, czyli czerń, benzynka, złoto:









 I zaszalałam trochę, ożywiając benzynkę wściekłą zielenią młodej trawy. Z odrobineczką złota, rzecz jasna:







Jutro albo dziś ostatnia para kolii i dam wam spokój na jakiś czas ;)

niedziela, 25 września 2011

Kolie cz. 2

Tym razem coś większego :) Wzór jak w poprzednich naszyjnikach, ale użyłam większych koralików, zrobiłam dłuższe frędzle i nie można już powiedzieć że są delikatne ;)
Stonowana, czerń/hematyt/crystal:


 





I ostrzejsza, czerń/czerwień:





I to jest już naprawdę solidny kawał kolii :)

sobota, 24 września 2011

Kolie cz1

Naprodukowałam się ostatnio naszyjników. Większość powstała według tego samego schematu, ale w zależności od rozmiaru i rodzaju użytych koralików efekt jest różny. Będę przedstawiać dwójkami zaczynając od najdelikatniejszych.

Bakłażanowy fiolet/kryształ:




Bardzo trudno uchwycić kolor, zresztą fiolety są ciężkie w fotografowaniu, normalne wychodzą niebiesko, bakłażanowe brązowo i czekoladowo i trzeba je naprawiać w programie graficznym.

Pastelowy róż/jasny popiel:







 Jestem nim osobiście nieskromnie zachwycona, wyszedł delikatnie, świetliście i uroczo. Szkoda że na zdjęciach nie ;) To ostatnie na ekspozytorze jest beznadziejne, ale kilka jeszcze takich będzie, bo czasem trzeba pokazać jak się układa.

wtorek, 13 września 2011

Romby



Nie wiem jakim cudem udało mi się ich jeszcze nie pokazać :) Kolczyki w kształcie rombów. Całkiem spore jak na mój gust (nie noszę dużych kolczyków, tylko raczej dłuuugie), o 'konsystencji' sztywnego materiału typu dżins. Będą kiedyś kolejne, bo wzór ma potencjał :) Moimi faworytami jeśli chodzi o deseń są te ostatnie, chociaż kolorystycznie najbardziej podchodzą drugie :)