Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lutego 2015

Nowa kolia

Popełniłam nową kolię. I postaram się na przyszłość pamiętać o tym, żeby nie kombinować i nie układać dwóch wzorków co drugi segment, dodatkowo jeden z nich urozmaicając kryształkiem, bo przy moim roztargnieniu się to kończy mnóstwem prucia.

Na ekspozytorze:


 Na żywym ekspozytorze:


Zbliżenie na szczegóły wzoru:



Ponieważ naszyjnik formą i kolorystyką kojarzy mi się trochę z Egiptem, zgłaszam go do wyzwania Kreatywnego Kufra - Wyjątkowe kobiety: Kleopatra




środa, 23 lipca 2014

Kolia łowicka :)






Jakoś tak znów zaniedbałam bloga. Do powrotu zmobilizował mnie Kreatywny Kufer i jego wyzwanie tematyczne - Łowicz. Od razu miałam w głowie wizję konkretnego wzoru, tylko trzeba było dobrać kolory koralików. Zadanie wcale nie okazało się łatwe, naszyjnik wyplotłam ostatecznie z sześciu odcieni i nie wiem czy nie jest jednak zbyt kolorowy i nie ma barw bardziej indiańskich niż łowickich - z drugiej strony to luźna inspiracja, są paski, są kolory, a to dwie rzeczy z którymi folklor łowicki zawsze mi się kojarzył.







Za każdym razem jestem zdumiona, jak bardzo może się różnić dany wzór, w zależności od wykorzystanych materiałów. To trzecia odsłona tego naszyjnika, i za każdym razem wyglądał zupełnie inaczej. Dla przypomnienia poprzednie dwie wersje: 




Oczywiście już mam pomysły na kolejne wersje, ale pewnie poczekają trochę ;)


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Nadrabiam zaległości :)

Część przynajmniej. Znów trochę naszyjników, starszych i młodszych. Jakoś dziwnie się złożyło, że głównie w błękitach, to jeden z moich ukochanych kolorów, a koralikowe błękity srebrzone w środku są obłędne :)





wtorek, 9 kwietnia 2013

Kolie, ciąg dalszy

Znów zaniedbałam bloga, a że zrobiłam trochę nowych rzeczy i trochę nowych zdjęć - wrzucam. Dla odmiany w kolorze :)









wtorek, 17 lipca 2012

Kolie - potencjalnie ślubne ;)

Muszę przyznać, że od zawsze podziwiam osoby specjalizujące się w tworzeniu biżuterii ślubnej - mam mdłości, kiedy muszę dłuższy czas pracować w tej gamie barw :) Ale jakoś tak się złożyło, że zafiksowana na kolie wyjęłam z pudełka woreczki z białymi, kremowymi i beżowymi koralikami i z rozpędu machnęłam kilka, a co ;) Bez kontrastu, bardzo monochromatyczne, bo nawet nie próbowałam mieszać odcieni, niestety również bez żadnych bardziej ozdobnych elementów typu kryształki, bo nie spakowałam.







Z jednej strony wydają mi się mdłe i nudne (moja siostra: czegoś mi w nich brakuje... już wiem, koloru!), z drugiej mają taki koronkowy urok.

sobota, 1 października 2011

Kolie cz. 4

Ostatnia - chwilowo - odsłona plecionych naszyjników, tym razem dla odmiany nowe wzory :)

Skromny, gęsto tkany, w typie krywulki - wystraszył mnie, bo kiedy go skończyłam, nie dał się ułożyć w płaskie kółko, co na ogół oznacza fatalne układanie się na szyi. Ale przymierzyłam na siebie, na ekspozytor, jeszcze raz na siebie i było dobrze. Kilka dni później jeszcze raz spróbowałam go ułożyć na płasko - i się udało. Magia, normalnie. Wzór jest fajny, na pewno będę powtarzać, niekoniecznie w tak monochromatycznej wersji.









I bardziej skomplikowana, siateczkowa plecionka. Cieniowana, bo lubię cieniowanie, chociaż niekoniecznie w tej gamie kolorów. Też był początkowy problem z układaniem, ale przeciągnęłam dodatkową nitkę przez górną partię naszyjnika i leży świetnie, za to nie ma możliwości ułożenia go na płasko w linii prostej - w sumie po co? ;) Kolorystyka jest dość kulinarna: kawa, karmel, miód i lód. Do tego wzoru też na pewno wrócę, marzy mi się cieniowanie od żółci do ciemnej czerwieni. A może nie będzie cieniowania, tylko jeden kolor z akcentami? jeszcze nie wiem :)



poniedziałek, 26 września 2011

Kolie cz. 3

Nadal wałkujemy ten sam schemat, tym razem z drobnym urozmaiceniem - rurkami. Uwielbiam rurki, zwłaszcza skręcone - bosko łapią światło.

Oczywiście nie mogłam sobie odmówić 'pawiego' zestawu, czyli czerń, benzynka, złoto:









 I zaszalałam trochę, ożywiając benzynkę wściekłą zielenią młodej trawy. Z odrobineczką złota, rzecz jasna:







Jutro albo dziś ostatnia para kolii i dam wam spokój na jakiś czas ;)

niedziela, 25 września 2011

Kolie cz. 2

Tym razem coś większego :) Wzór jak w poprzednich naszyjnikach, ale użyłam większych koralików, zrobiłam dłuższe frędzle i nie można już powiedzieć że są delikatne ;)
Stonowana, czerń/hematyt/crystal:


 





I ostrzejsza, czerń/czerwień:





I to jest już naprawdę solidny kawał kolii :)